Kaczy konwój

Bywają dni, kiedy zajmujemy się czymś zupełnie odmiennym niż pieski i kotki. Tak też wydarzyło się dzisiaj….

Godzina 9 rano, kiedy psiaki już szaleją na wybiegach, oczekując swoich ulubionych pracowników schroniska, którzy nakarmią, napoją, posprzątają i ukochają, telefon ze Straży Miejskiej. Matka i młode kaczki utknęły przy ogrodzeniu na ul. Równej i nie mogą bezpiecznie przejść dalej.

Są u nas ludzie od zadań specjalnych, toteż kierowca wyruszył na pomoc kaczej rodzince. Nie było łatwo, gdyż kacza mama nie rozumiała, że chcemy pomóc jej i dzieciom, więc protestowała przeciwko naszemu planowi przeniesienia ich w bezpieczne miejsce. Udało się jednak spakować maluchy, a ona podreptała za nami w stronę wolności.

Dziękujemy osobom, które zaangażowały się w akcję ratowania ptaków, czynnie pomogły Arkowi zamiast stać i patrzeć mu na ręce. Bez tego nie odnieślibyśmy sukcesu. A teraz pora wracać do naszych mordek, spragnionych obecności całego personelu schroniska 🙂